Licealistka, zakochana w świecie kultury. Miłośniczka włoskiego jedzenia, pasjonatka rysunku i powszechnie pojmowanej sztuki. Ceni sobie połączenie klasyki z współczesnością oraz dobrą herbatę.

Podobno wszyscy zawsze dobrze się bawią na domówkach, oprócz gospodarza. Coś w tym jest. Imprezy w domach znajomych przynoszą najwięcej niespodziewanych momentów wartych zapamiętania. Oczywiście są też takie, których niektórzy z nas nie chcą pamiętać. Mimo to, nadal wszyscy na nie chodzimy. Zobaczmy, co włocławska młodzież ma do powiedzenia o swoich domówkach.

„Dużo robisz, a później żałujesz.” Maja, 18 lat

„Konsekwencje ciągną się latami. Serio.” Maks, 20 lat

„Lepiej znacznie ograniczyć liczbę gości.” Ania, 18 lat

„Nigdy więcej nie wypiję Martini.” Ewa, 19 lat

„Noc zabawy, tydzień zbędnego tłumaczenia.” Magda, 17 lat

„Miałam kaca przez cały tydzień.” Ala, 19 lat

„Nie pamiętam żadnej mojej domówki.” Krzysiek, 20 lat

„Trochę pamiętam, ale więcej nie.” Miłosz, 18 lat

„Schowajcie lepiej stół, dobrze radzę.” Natalia, 17 lat

„Wszystko przeniesie się do kuchni.” Ola, 17 lat

„Nic nie piłam. Odpadłam najwcześniej.” Karolina, 18 lat

„Krótka, ulotna chwila pełni szczęścia.” Iga, 18 lat

„Najlepsze były w pierwszej liceum.” Wiktor, 19 lat

„Nigdy nie rzygaj na poduszki.” Julia, 18 lat

„Tańczenie na stole – super sprawa.” Filip, 19 lat

„Naucz się być kulturalnym zgonem.” Janek, 18 lat

„Shakira zawsze się sprawdza. Polecam.” Maciek, 18 lat

„Spanie w wannie jest wygodne.” Klaudia, 19 lat

„Najdoskonalsza forma imprezowania jaka powstała.” Kacper, 22 lata

„Znajomi zapomną. Obiektyw nie zapomina.” Mateusz, 19 lat

Nawet po nieciekawych doświadczeniach po domówkach trzeba przyznać, że to jedna z lepszych form imprezowania (jeśli nie najlepsza). I zawsze znajdzie taki jeden, który ciągle jakiejś szuka…

Kolejne ” … w 5 słowach” już za tydzień. Stay tuned.

Dodaj komentarz