Robię zdjęcia lepiej niż na nich wychodzę i studiuję kierunek, którego nazwy nikt nie potrafi zapamiętać.

Ile razy oglądaliście film, w którym amerykańscy nastolatkowie wsiadają w swoje samochody i jadą oglądać film w plenerze? My często. Bardzo długo myśleliśmy, że kino samochodowe to jakaś abstrakcja, a mieszkańcy wolą, by postawić im więcej ławek w centrum. Myliliśmy się. W piątek po raz pierwszy WIR ze swoimi wolontariuszami zorganizował kino samochodowe „Stara Zajezdnia”. Nie ukrywamy, że początkowo nie mieliśmy zielonego pojęcia, jak się do tego zabrać. W pewnym momencie proces stawiania ekranu dosłownie nas przerósł. Było dużo kurzu i krzyków, ale ostatecznie ekran zyskał pionową orientację. Pozostawało czekać na samochody. I w tym momencie nastąpił chyba najbardziej zapadający w pamięć moment. Zgromadzone przed bramą kina auta wjechały w jednym, równym rzędzie, demonstrując gotowość do obejrzenia Pulp Fiction – w szczytowym momencie doliczyliśmy się 160 samochodów i jednego motocyklisty. Razem wytrwaliśmy do końca seansu, a po jego zakończeniu klaksony kierowców nagrodziły nas „brawami”. Co tu więcej napisać? Dziękujemy i widzimy się już 20 lipca! Jeżeli chcecie wrócić z nami do wszystkich fajnych wydarzeń, jakie miały miejsce w ten weekend, zajrzyjcie do naszej fotorelacji.

 

Dodaj komentarz