Licealistka, zakochana w świecie kultury. Miłośniczka włoskiego jedzenia, pasjonatka rysunku i powszechnie pojmowanej sztuki. Ceni sobie połączenie klasyki z współczesnością oraz dobrą herbatę.

Czekam na wejście do samolotu. Ludzie ściśnięci w lotniskowym autobusie, który ma ich przewieźć do samolotu, stoją nie wyrażając żadnych emocji oprócz zirytowania, które towarzyszy im nieustannie. Widzę jedną uśmiechniętą osobę. Stewardessa, która robi to tylko dlatego, że ma to zapisane w umowie. Trudno być uśmiechniętym w świecie, który każdy najmniejszy uśmiech usiłuje stłumić. Można powiedzieć, że bycie pozytywną osoba wymaga dużo więcej niż może nam się wydawać.

Polacy nie uchodzą za uśmiechnięty naród. Oczywiście nie możemy oczekiwać, że nagle staniemy się mentalnymi Hiszpanami, Włochami albo Grekami, ale moglibyśmy zacząć brać z nich przykład. Nie mówię tu o sprawach politycznych ani społecznych. Chodzi mi tylko o podejście do codziennego życia. Nie mówię też, abyśmy przestali pracować jak dotychczas i stali się mentalnymi Grekami, ponieważ prawdopodobnie skończyłoby się to kryzysem gospodarczym. Popatrzmy jakie priorytety mają przedstawiciele wspomnianych narodowości. Czas spędzany z rodziną i przyjaciółmi jest dla nich bardzo ważny. Praca owszem jest, ale nie najważniejsza. Jeśli ktoś mówi, że coś jest bardzo pilne, ma na myśli, że możemy oddać to jutro. Nikt się nie śpieszy, żyją spokojnie. To powoduje, że żyją bez stresu. Nie zarabiają wielkich pieniędzy, ale chyba cenniejsze jest szczęście, gdyż jego nigdzie nie kupimy. Swoją drogą Polacy również nie zarabiają kroci.

W krajach południowych mają nad nami jeszcze jedną przewagę – słońce. Z tym nie mamy jak walczyć. Zostało naukowo potwierdzone, że w państwach, w których słońce jest przez większą część roku ludzie są szczęśliwsi. Szczerze, nie dziwię się i zazdroszczę jednocześnie.

Uśmiech nie kosztuje nas nic. Moglibyśmy obdarować nim każdego, więc czemu tego nie robimy? Współczesny rozwój technologii zdecydowanie nam nie pomaga. Zamiast wdać się w ciekawą rozmowę z miłą panią w autobusie wolimy przejrzeć nasze media społecznościowe po raz setny tego dnia. Mały uśmiech, którym obdarujemy przypadkowego przechodnia może nam przysporzyć zakłopotania, a nie odwzajemnienia pozytywnych emocji. Można wręcz rzec, że uśmiech jest dla nas bardziej wymagającym wyzwaniem niż obojętne przejście.

Pomyślmy, czy świat nie byłby milszym i przyjemniejszym miejscem, gdy uśmiech pojawiał się częściej na twarzy naszej rodziny, przyjaciół i przypadkowych przechodniów. Tak mały gest może dać naprawdę dużo szczęścia, którego wydaję mi się, jesteśmy spragnieni.

Nie uchodzimy za naród uśmiechający się, niestety. Owszem, śmiejemy się, ale częściej z siebie, niż ze sobą. I skoro faktycznie mamy tak mało słońca, bo taki mamy klimat, spróbujmy dać trochę ciepła od siebie, a każdemu będzie przyjemniej.

 

 

 

Comments

    1. Nazwa portalu kładzie nacisk na wiek osób tworzących go, a niekoniecznie na tematykę prezentowanych artykułów.

Dodaj komentarz