Aleksandra Świtalska

Licealistka o wyglądzie trzynastolatki. Krzywe zęby nie są dla niej przeszkodą w uśmiechaniu się i radości z życia. Kocha podróżować pociągami. Niepraktykująca wegetarianka, ale praktykująca katoliczka. Jej pasją jest fotografia i historia, mimo słabych ocen z tego przedmiotu. Ponadto fanka Michaela Jacksona i zakupów na Aliexspress.

Czas mija nieubłaganie szybko, kolejne roczniki wkraczają w dorosłość, a w miesiącu kwitnących kasztanów przystępują do egzaminu dojrzałości. W tym roku był to rocznik ’99, zaś w następnym tego „zaszczytu” dostąpi rocznik ’00.

Pierwszy rok w szkole
Pierwszy miesiąc mija bardzo szybko, poznajemy nowych znajomych, pierwsze wyjazdy i wycieczki. Mijają tygodnie, nauki robi się coraz więcej. Myślimy, że jest źle, bo na naszym planie lekcji widnieje aż 17 pozycji. Chyba nie może być już gorzej. Mija pierwsze półrocze, pocieszamy się wizją poprawy ocen w drugim semestrze. Nadchodzą święta, majówka, na dworze coraz cieplej, chęci do nauki co raz mniej. Kończy się rok szkolny, rozdanie świadectw, nie jest źle, ale mogło być lepiej. Zakończyliśmy pierwszy etap.

Drugi rok w szkole
Wakacje minęły szybko, znów wracamy do szkolnych ławek. Optymistycznie zaczynamy rok szkolny tylko z 10 przedmiotami. W końcu uczymy się tylko tego, czego chcemy! W końcu wybraliśmy te przedmioty jako wiodące. Kilka lepszych ocen, przeplata się z tymi gorszymi. Nie jest źle, brniemy dalej. Święta, chwila odpoczynku, i zaczynamy kolejny semestr. Wkraczamy w „rok osiemnastek” Czasu coraz mniej, imprezy, szkoła, prawo jazdy, impreza szkoła, prawo jazdy… Nadchodzi maj, jako drugie klasy całkowity spokój psychiczny, ustawiany ławki w klasach dla starszych kolegów. Ale jednak gdzieś z tyłu głowy siedzi słowo MATURA.

Hej za rok matura!
Zapala nam się w łowach czerwona lampka. Czas zdecydować jakie przedmioty będziemy zdawać na egzaminie? Jakie studnia wybrać? Do matury jeszcze rok, ale przecież to jeden z najważniejszych egzaminów w naszym życiu. Gdy matura będzie zdana, przyszłość przed nami otwarta. Kiedy zacząć się uczyć? Jak nie zwariować, w tej całej plątaninie? Mamy jeszcze rok, spokojnie nadrobimy jakoś te dwa lata. A nawet gdy matura będzie oblana, to przecież nie koniec świata, bez niej można żyć!

Zapytaliśmy jakie przemyślenia na temat przyszłorocznej matury mają uczniowie…

Za rok matura, ale staram się stronić od histerii, której duża cześć uczniów ulega. Sprawa jest dość problematyczna, gdyż wiąże się to z wyborem studiów, a to bardzo poważna decyzja. Myślę, że najważniejsze to nie ulec tej całej nagonce, często podkręcanej przez szkołę.  – Grzegorz

Jeszcze do mnie nie dociera, że od września będę w klasie maturalnej. Wiem, że będzie to czas bardzo ciężkiej pracy i powoli się do tego nastawiam. Mam nadzieję, że chwilę spędzone nad książkami dadzą mi dobry wynik na maturze i wstęp na wymarzone studia. – Justyna

Jeśli chodzi o mnie to nie odczuwałabym stresu, gdyby nie naciski nauczycieli. Dodam, że klasa II liceum łączy się z licznymi osiemnastkami, dlatego czasu na naukę jest jeszcze mniej. Myślałam że słowa „zakuć, zaliczyć, zapomnieć” stosowane są na studiach, a jednak przychodząc do liceum przekonałam się że nie tylko tam. – Nicola

Według mnie matura to nie tylko to, czego uczyłem się przez ostatnie dwa lata, ale też to czego nauczyłem się w gimnazjum. Na studia chcę iść, bo ładnie wygląda na papierku (oraz mieć atrakcyjne zniżki na transport etc.) Jeżeli chcemy dostać się do wymarzonej pracy, potrzebujemy doświadczenia i elastyczności, zakładam, że zawód w którym będę pracował nie jest jeszcze wymyślony, ale już teraz przygotowuję się do wypełnienia tej niszy. Nie czuję presji przed maturami, większą czułem kiedy miałem wybrać między lodami śmietankowymi a waniliowymi. – Jakub

Trudno uwierzyć w to, jak szybko mija czas, jak mamie przybywa siwych włosów na głowie, tacie włosów ubywa. Trudno przyjąć do wiadomości także to, że już niebawem czeka nas egzamin dojrzałości – nas, te dzieciaki, którym wcale jeszcze nie w głowie studia i przeprowadzki. Przemijający czas zmusza nas do planowania. A plany, zwłaszcza te realizowane pod jego presją, zdają się przytłaczać. Po prostu jakoś trudno to przełknąć, mając świadomość jak wiele pracy przed nami, aby dobrze przygotować się do matury, wobec tego jak bardzo pogania nas tykanie zegara. – Aleksandra

Jak myślę o maturze przechodzą mnie ciarki. Nie ukrywam tego, że słabo sobie radzę z matematyką i angielskim. Matura jest stresującym wydarzeniem w życiu człowieka. Co prawda do matury mam jeszcze rok, wiec będę starać się nadrobić zaległy materiał i zdać ta maturę jak najlepiej. – Agata

Szczęśliwi z nas Ci, którzy wybrali technikum, im zostały dwa lata do egzaminu dojrzałości. Mogą więc już rozpocząć powtórki, albo… jeszcze rok poczekać.

Dodaj komentarz