Licealistka, zakochana w świecie kultury. Miłośniczka nuggetsów, pasjonatka rysunku i powszechnie pojmowanej sztuki. Ceni sobie połączenie klasyki z współczesnością oraz dobrą herbatę.

Zakwitły już kasztany, to może znaczyć tylko jedno. Nadszedł czas na matury. Pierwszo- i drugoklasistom kojarzą się z dłuższą majówką, lecz tegorocznym absolwentom liceum kojarzą się tylko z najgorszym. Jak wygląda to z punktu widzenia zdającego?

„Słowo klucz – tak, klucz aż zbyt dobrze pasuje do tej sytuacji – które powtarzane było przez trzy lata naszej edukacji zmaterializowało się. Mowa tu oczywiście o maturze. Egzamin, który przez bardzo długi czas był jedynie abstrakcją, właśnie zaczyna mieć miejsce. Dziwne to uczucie, kiedy wiesz, że każde napisane przez Ciebie w arkuszu słowo, teoretycznie może zaważyć na Twojej przyszłości. Z drugiej strony zostaliśmy tak wytrenowani przez ostatnie lata edukacji, że bardziej przygotowani już nie będziemy. Mimo tego, że mówimy, że całkowicie nas to nie rusza, każdy odczuwa pewien dyskomfort, rodzaj niepewności.”

Poprosiliśmy również tegorocznych maturzystów, by ze swojej perspektywy, kontynuując cykl Opisz mi w pięciu słowach…, opowiedzieli nam  o egzaminie dojrzałości.

„Nadal planujemy wykraść te arkusze.” Oliwia

„Chcę matury łatwiej jak Łęcka.” Lena

„Panie, na co to komu?” Oliwia

„Bezsens i w ogóle nuda.” Janek

„Tylko wbicie się w schematy.” Asia

„Trzy lata w jedną noc.” Wiktoria

„NIby nic, a jednak ważne.” Filip

„Wrócę do domu, wypiję whisky.” Mikołaj

„Dobrze, że nie jestem sam.” Michał

”Jak dadzą Mickiewicza, to mogiła” Maciek

Już jutro czeka ich pierwszy egzamin – język polski. Będziemy trzymać kciuki za wszystkich maturzystów. Życzymy lekkiego pióra!

 

 

Dodaj komentarz