Aleksandra Świtalska

Licealistka o wyglądzie trzynastolatki. Krzywe zęby nie są dla niej przeszkodą w uśmiechaniu się i radości z życia. Kocha podróżować pociągami. Niepraktykująca wegetarianka, ale praktykująca katoliczka. Jej pasją jest fotografia i historia, mimo słabych ocen z tego przedmiotu.

Religijne kino obciążone jest zazwyczaj dość sporym balastem stereotypów – zbyt moralizujące, niezrozumiałe dla niewtajemniczonych, a to znowu forma przekazu zbyt dziecinna. Warto jednak zauważyć istnienie sporej grupy filmów, które dzielnie walczą z tymi zarzutami, w niestandardowy sposób przemycając ważne treści. Umiejętnie grając z konwencją, tworzą nową jakość w gatunku tzw. chrześcijańskiego kina. Poniżej kilka propozycji, które skłonią do refleksji i przywrócą wiarę (w kino). Bo przecież znalezienie dobrego filmu nie jest wielką sztuką.

Na sam początek filmy bazujące na prawdziwych wydarzeniach:

Christiada
Historia która miała miejsce w Meksyku, w latach dwudziestych XX wieku. Kierowny przez prezydenta Plutarco Eliasa Callesa rząd dąży do uniezależnienia państwa od wpływów kościoła i religii. Przeciwko restrykcyjnemu, antykatolickiemu prawu oraz krwawym rządom występują chrystusowcy. Powstańców nazwano „cristeros”, ponieważ ich bojowym wezwaniem były słowa „Viva Cristo Rey!” („Niech żyje Chrystus Król!”). Na czele niektórych oddziałów partyzanckich stanęli nawet księża. Ta czteroletnia wojna, zwana La Cristiada, pochłonęła wiele tysięcy ofiar. Prześladowania, które spadły na katolik
ów w tym kraju, można porównać do terroru wobec chrześcijan w bolszewickiej Rosji i ogarniętej wojną domową Hiszpani. Akcja przedstawiona jest z punktu widzenia dowodzącego powstańczą armią generała Enrique Gorostieta, weterana wynajętego przez Narodową Ligę na rzecz Obrony Wolności Religijnej do walki z reżimem. Uwagę zwracają znakomite, wysmakowane zdjęcia, przedstawiające feerię kolorów meksykańskiego krajobrazu.

Zakazany Bóg
Wiek XXI to wiek, w którym po raz kolejny w historii świata, na naszych oczach, dokonuje się męczeństwo chrześcijan. Film prezentuje prawdziwą historię, która poruszy najtwardsze serca. Podczas wojny domowej w Hiszpani bestialsko zamordowano ponad 8000 duchownych. Przez cały czas krwawych prześladowań obiecywano im darowanie życia pod warunkiem wyrzeczenia się wiary, a jednak nie odnotowano żadnego przypadku apostazji. Zakazany Bóg to piękna i wzruszająca historia 51 błogosławionych męczenników z Barbastro: mężnych, księży i kleryków – ofiar nienawiści do wiary w Boga.
Trudno uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę

Nie do końca religijne, ale z dobrym przesłaniem…

Chce się żyć
Film nie jest wprost religijny. Ale uwrażliwia na cierpienie i ból. Fenomenalna rola Dawida Ogrodnika, który stworzył chyba najbardziej wrażliwą kreację w polskim kinie. Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, poruszająca, emanująca optymizmem i humorem, historia niepełnosprawnego Mateusza. Bohater chory na porażenie mózgowe, mimo trudności w komunikacji ze światem zewnętrzn
ym i licznych przeciwności losu udowadnia, jak wiele może zdziałać siła ludzkiego ducha.

Szkoła uczuć
Jamie była pierwszą i ostatnią osobą, którą Landon najprawdopodobniej darzył prawdziwym uczuciem. Poważna i konserwatywna – była zupełnie inna niż szkolne koleżanki i nigdy nie dbała o to, by być taka, jak one. Jej wiara w siebie nie była uzależniona od opinii innych. Córka miejscowego pastora nie wstydziła się okazywania, że wiara jest dla niej najważniejszą dziedziną życia. Landon stanowił jej przeciwieństwo. Był młodym, lekkomyślnym człowiekiem, który nie wiedział, czego chce od życia. Wolne chwile wraz z przyjaciółmi spędzał na robieniu głupich dowcipów. Niestety, jeden z nich obrał niebezpieczny tor, w konsekwencji czego zatrzymała go policja. W ramach resocjalizacji Landon musiał dawać korepetycje młodszym uczniom, pomagać woźnym w utrzymaniu porządku w szkole oraz uczestniczyć w wiosennym spektaklu klubu dramatycznego. Zajęcia te miały nauczyć go wrażliwości na innych. Dzięki nim bliżej poznał Jamie, która również grała w tym samym przedstawieniu. W ten sposób zaczął ją lepiej poznawać. Przełomowy moment nastąpił podczas premiery szkolnego przedstawienia…

Bóg nie umarł
Josh rozpoczyna studia na jednej z amerykańskich uczelni. W pierwszym semestrze trafia na zajęcia z filozofii prowadzone przez zagorzałego ateistę – profesora Radissona. Wykładowca już na pierwszych zajęciach każe studentom napisać na kartce słynne zdanie Nietzschego: „Bóg umarł” i złożyć pod nim podpis. Ci, którzy tego nie zrobią mogą zrezygnować z zajęć lub udowodnić, że filozof się mylił. Z całej grupy pierwszorocznych studentów wyzwanie podejmuje tylko Josh. Ma czas do końca semestru, by przekonać słynnego wykładowcę i resztę studentów, że Bóg jednak istnieje. Rozpoczyna się pasjonujący spór, który elektryzuje całą uczelnianą społeczność i sprawia, że odmienia się życie wielu osób.

Księga ocalenia
Eli – samotny wędrowiec – przemierza postapokaliptyczny świat, niosąc ze sobą księgę i zawarty w niej sekret. Ten niejednoznaczny film łączy w sobie religijną mistykę z konwencją kina fantasy. Symbolicznemu przesłaniu towarzyszy niezwykła oprawa wizualna, a całość skłania ku refleksji nad przyszłością współczesnego świata.

Niebo istnieje naprawdę…
Film Niebo istnieje… naprawdę zrealizowany został na podstawie światowego bestselleru. To prawdziwa historia Coltona Burpochłopca, który podczas operacji znalazł się na – granicy życia i śmierci. Rodzice nie spodziewali się, że w ciągu następnych kilku miesięcy usłyszą piękną i wyjątkową opowieść o podróży chłopca do nieba i z powrotem. Czteroletni Colton oznajmił rodzicom, że opuścił swoje ciało podczas zabiegu, opisując, co jego rodzice robili, gdy on leżał na stole operacyjnym. Mówił o wizycie w niebie i przekazywał historie ludzi, z którymi spotkał się w zaświatach, a których nigdy wcześniej nie widział. Wspominał nawet o zdarzeniach mających miejsce jeszcze przed jego narodzinami. Zaskoczył opisami i mało znanymi szczegółami nieba, dokładnie pasującymi do tego, co podaje Biblia, a o których, jako dziecko nie mógł wiedzieć. Chłopiec opowiadał z dziecięcą niewinnością o spotkaniach z członkami rodziny, którzy już odeszli z tego świata.

Jak podobają Wam się nasze propozycje? Jaki film jest Waszym ulubionym, a może  jakiegoś zabrakło na tej liście? Podzielcie się tym w komentarzach!

Dodaj komentarz