Nie identyfikuje się ze słowem "wszyscy", ale bardzo ceni "razem", "wspólnie". Spóźnia się, kiedy tylko może.. czyli zawsze. Lubi żółwie, co przekłada się na jej styl bycia (patrz: tempo). Zainteresowana pojęciem sztuki w każdej postaci. Nie wyobraża sobie życia bez dobrej muzyki, designu i świeżo palonej kawy.

W kolejnej odsłonie Ale zanim pójdę spotykamy się z Marcelem Szulcem – studentem Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Powszechnie mówi się, że trudno jest się dostać na medycynę. Zgadzasz się z tym? 

Ze względu na sukces w Olimpiadzie nie mogę odnieść się do tego pytania na podstawie ścieżki, jaką przebywa maturzysta. Co prawda, na GUMed dostaje się znaczna mniejszość. Poza tym jest to miarą subiektywną, czy wynik maturalny powyżej 80% zarówno z chemii, jak i biologii okazuje się barierą nie do przekroczenia czy jak najbardziej normalną liczbą.

Dlaczego spośród tak szerokiej gamy Uniwersytetów Medycznych w Polsce wybrałeś akurat ten? 

Wynika to poniekąd z mojej fascynacji Gdańskiem czy też efektu przyciągania morza. Ponadto słyszałem same dobre opinie o infrastrukturze i sieci komunikacyjnej miasta. W momencie rekrutacji słyszałem różne opinie. Z własnego doświadczenia muszę przyznać, że do Gdańska, jak do każdego innego miasta, przyciąga niewiadoma, chęć odkrycia nieznanego, pójścia na żywioł. Tak naprawdę nigdy nie zna się właściwej odpowiedzi, dlaczego akurat to konkretne miasto, a nie inne.

Brałeś inne Uniwersytety pod uwagę czy byłeś nastawiony na ten jeden konkretny? 

Oczywiście, że brałem inne opcje pod uwagę. Przez myśl przeszła mi Bydgoszcz, obok pojawił się Poznań. Suma sumarum padło na Gdańsk.

Uważasz, że GUMed właściwe przygotuje Cię do bycia lekarzem w przyszłości? 

To bardzo ciężkie pytanie i wymaga bardzo długiej odpowiedzi, ale zacznę krótko – nie wiem, jak wygląda praca lekarza. Mogę jedynie prognozować, że pierwsze trzy lata studiów obfite w teorię i trzy pozostałe, skupiające się na praktyce, mnie w tym uświadomią. Dużo osób jest skłonnych twierdzić, że obarczani jesteśmy dawką niepotrzebnych informacji. Przytoczę tu więc słowa mojego profesora od anatomii, podkreślał on, że naszym obowiązkiem jest zapamiętać rzeczy mało ważne, gdyż poprzedzają one aspekty dużo istotniejsze, które mają pozostać w naszej głowie na lata. Mam pewność, że profesorowie świadomie przekazują ogrom materiału, w końcu po latach doświadczenia mają pojęcie o prawidłowej edukacji w tym kierunku. Uważam, że nauczanie na tym uniwersytecie nie budzi zastrzeżeń. Na początku swojej przygody na „Gumedzie” student spotyka się z aspektami klinicznymi, które można od razu skontrastować z prawidłową funkcja organizmu, która jest podstawą programu nauczania na roku I i II. Według mnie jest to duży plus tej uczelni.

Czy medycyna wymaga od studenta nieprzerwanej nauki? 

Pierwszy rok jest ciężki i bardzo specyficzny, kiedy wszystko owiane jest legendą, stworzoną na podstawie różnych opinii. Człowiek opiera się wtedy na samych sprzecznościach, nie czuje bezpiecznego gruntu, więc siedzi po nocach z nosem w książkach. Chodzi tu o przeskok, jakim jest odrzucenie nawyków związanych z nauką w liceum i stworzenie nowych. Trzeba oswoić się wtenczas z jedną z najtrudniejszych sztuk dla osoby, która chce wykonywać zawód lekarza – nauczyć się uczyć. Ważne jest, by znaleźć techniki zapamiętywania masy informacji w jak najkrótszym czasie. Jednak najistotniejsze jest powtarzać. Non stop powtarzać. I pod żadnym pozorem się nie załamywać, bo błędy i porażki są rzeczą jak najbardziej ludzką.

Czym cechuje się medycyna? 

Cała nauka skupia się na dwóch, trzech przedmiotach. Gdzieś po drodze przewijają się zaliczenia i w końcu nadchodzą egzaminy, po których nigdy nie można się niczego spodziewać. Co mogę o nich powiedzieć? Nie są łatwe, nie są ciężkie – są sprawiedliwe. Osoby, które skutecznie uporały się z materiałem w ciągu całego roku akademickiego zdają.

Jak wygląda sesja na medycynie? 

Mogę opowiedzieć tylko jak wygląda sesja na pierwszym roku. Jest to cenna informacja, bo w końcu ten rok jest tym wprowadzającym. Schemat nie odbiega od tego co się dzieje na innych uczelniach, mamy sesje zimową oraz letnią i w trakcie niej egzaminy. Cechą nieco odróżniająca ten kierunek od pozostałych jest mała ilość egzaminów lecz ich zakres obejmuje wiedzę zdobytą przez cały rok akademicki, co już bardzo komplikuje sprawę, bo tego materiału jest naprawdę sporo. Uważam, że ciekawym aspektem są egzaminy praktyczne zarówno z histologii jak i anatomii. Dla niektórych jest to powód największego szoku, ale ostatecznie każdy się z tym oswaja. Na anatomii jest to rozpoznanie 25 struktur anatomicznych i nazwanie ich po polsku i angielsku, a z histologii jest to oglądanie tkanki pod mikroskopem i również nadanie jej odpowiedniej nazwy, nad takim studentem w trakcie egzaminu ciąży jarzmo czasu, asystenci pilnujący liczą upływające sekundy stoperem , który jest w powszechnym użyciu przez co po dziś dzień jestem w stanie rozpoznać ten charakterystyczny dźwięk nawet gdzieś na ulicy. Są też części teoretyczne. Warto wspomnieć, że z takiej anatomii egzamin ma formę otwartą przez co wiedza musi być już dobrze skonkretyzowana. Na pozostałych latach teoretycznych tzn. drugim i trzecim schemat jest podobny – w trakcie sesji letniej mamy dwa lub trzy egzaminy wymagające sumiennej pracy przez cały rok. Lata 4-6 to nieco inna bajka ale nie chce o tym opowiadać, bo czasem gubiłem się w relacjach starszych kolegów gdy mi o tym opowiadali, a nie chce nikogo wprowadzać w błąd.

Poleciłbyś medycynę na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym osobom, które w tej chwili dokonują ważnego wyboru uczelni?

Trudno jest mi porównać GUMed z innymi uczelniami, ponieważ nie mam o nich wystarczającej wiedzy. Mogę jednak szczerze stwierdzić, że czuję się dobrze w miejscu, do którego trafiłem. Na pewno dobrze jest wybrać medycynę z powodu szczerego zainteresowania. W innym przypadku kierunek ten staje się niczym innym niż męczarnią trwającą sześć lat. Z tego powodu polecam medycynę osobom, które rzeczywiście marzą o związaniu z nią swojej przyszłości lub tym cechującym się nadzwyczajnym samozaparciem w dążeniu do wyznaczonego celu. Ostrzegam jednak – fakt, że ma się dobre oceny w liceum, w żadnym stopniu nie pokrywa się z rzeczywistością nauki na studiach. Warto odnieść to do każdego Uniwersytetu w Polsce, nie tylko GUMedu.

Dodaj komentarz