Społecznik, student, aktywista, politykier, jeden z trzech włocławian z dumą mówiących o swym pochodzeniu. Amator pizzy na tłustym cieście, zwolennik piwa niekraftowego.

Nie tak dawno temu na MW ukazał się artykuł Oliwii Pradun „Potwory na (Placu) Wolności”, który traktuje o niskiej estetyce reklam i szyldów w newralgicznych miejscach Włocławka. Oliwia wróżyła wówczas, że jeszcze wiele lat upłynie, zanim miejscy urzędnicy wezmą się za uporządkowanie przestrzeni publicznej w stolicy Kujaw. We wtorek ta wróżba stała się nieaktualna. Czy aby na pewno?

Chyba tylko Stevie Wonder przeszedłby obojętnie koło słynnych wielbłądów z Placu Wolności, które – choć dziś już nieobecne – przez wiele miesięcy pozwalały nam poczuć się we Włocławku jak w Sharm el-Sheikh. I chyba tylko daltonista potrafi zignorować pulsujący niebieskim światłem krzyż apteczny, który lepszą reklamę stanowiłby dla komisariatu policji niż dla apteki. One są brudne, one są wyblakłe, nieaktualne, nie współgrają ze sobą, często są przypadkowe, czasami zaśmiecają ulicę – wylicza Ewa Szczepańska, radna Rady Miasta – a przecież reklama powinna również pełnić rolę estetyczną. Radna Szczepańska przeprowadziła przez Radę Miasta uchwałę, dzięki której magistrat rozpocznie proces konsultacji tzw. uchwały krajobrazowej, która pozwoli miastu ujednolicić i „ogarnąć” wizualnie szyldy i reklamy na 3-go Maja, na Placu Wolności, czy chociażby w okolicach dworca. Słowem, Szczepańska chce, by przez najbliższych parę miesięcy miejska administracja, mieszkańcy, przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe wspólnie wypracowały zasady – nakazy i zakazy – które będą dotyczyć ekspozycji szyldów, banerów, reklam z siatki mesh i tego wszystkiego, co przykuwa nasza uwagę częściej, niż znaki drogowe. Efekt takich konsultacji ostatecznie będzie musiał przejść raz jeszcze przez Radę Miasta.


Dołącz do super-ekipy. Młody Włocławek szuka dziennikarzy i fotografów. Zgłoś się do nas!

Uchwała krajobrazowa funkcjonuje już w m. in. w Łodzi, gdzie miasto zabroniło wieszania banerów na płotach. Prace nad podobną uchwałą w Poznaniu są z kolei na zaawansowanym etapie. Ustawa krajobrazowa, która pozwala samorządom uchwalać lokalne prawo reklamowe i nakładać opłaty na przedsiębiorców przekraczających granice dobrego smaku weszła w życie już w 2015, jednak we Włocławku dotychczas propozycji jej wykorzystania nie traktowano poważnie. Na wtorkowej sesji Rada Miasta przyjęła uchwałę według projektu Ewy Szczepańskiej niemal jednomyślnie – przy jednym głosie wstrzymującym – uśmiecha się radna – dużo pracy przed nami i dużo konsultacji, dużo opinii, ankiet, spotkań, ale myślę że wypracujemy konsensus i takie stanowisko, że będzie dobrze. Ale niestety wcale dobrze być nie musi. Łódzka uchwała krajobrazowa została przez przedsiębiorców zaskarżona do sądu a nikt nie obiecuje, że włocławianie zgodzą się na to, co miasto zaproponuje. Szczepańska chce, by konsultacje doprowadziły do uchwalenia projektu w takim brzmieniu, który spodoba się wszystkim – miastu, bo ograniczy ilość pstrokatych oklein w oknach i przedsiębiorcom, bo nie odbierze im środka dotarcia do klienta. Myślę, że każdemu z nas lepiej i ładniej żyje się w ładnym mieście, aniżeli w takim zaśmieconym przez reklamy, które nie zawsze spełniają swoją funkcję – mówi radna Platformy.

Dominik Cieślikiewicz ze Stowarzyszenia Ładowarka boi się z kolei, że miasto zbyt chętnie skorzysta z uprawnienia do nakładania kar na właścicieli nieładnych witryn – znowu miasto da po nosie lokalnym, małym przedsiębiorcom, którzy czasami i tak już ledwo stoją na nogach – mówi Dominik. Jego stowarzyszenie dostało zaproszenie z urzędu miasta do współpracy przy projektowaniu miejskiej polityki reklamowej w wakacje 2017. Ładowarka planowała wraz z magistratem wypracować „podręcznik”, który byłby bezpłatnie kolportowany wśród przedsiębiorców i uczyłby jak pozyskiwać nowych odbiorców nie niszcząc przy tym estetyki przestrzeni miejskiej – chcieliśmy przed wypuszczeniem ostatecznej wersji tego poradnika zrobić kreatywne konsultacje… na luzie, na leżakach, na 3-go Maja – mówi Dominik. Niestety uchwała Ewy Szczepańskiej oznaczała wstrzymanie wysiłków Ładowarki i jej współpracy z urzędem w tym zakresie – o tym, że prace stają w miejscu dowiedziałem się w grudniu – dodaje szef stowarzyszenia – od razu uchwała, od razu egzekwowanie, a my chcieliśmy zaproponować władzom edukację, a nie z marszu surowe prawo.


Pomału zmieniamy Włocławek na lepsze. Daj nam lajka na fejsie!

Jednak radna Szczepańska nie ma wątpliwości – konsultacje służą temu, by przedsiębiorcy mogli się wypowiedzieć, aby nie płacili kar za niezdjęcie reklamy. Autorka projektu liczy, że wspólne opracowanie strategii w tym zakresie pozwoli dojść do konsensusu i wyeliminować sytuację, w której ktoś będzie walczył z nową polityką miasta za wszelką cenę, bo jeśli wszystko pójdzie dobrze – miasto nie będzie nakładało na przedsiębiorców kar, ani wytaczało spraw w sądzie o to, że nie zdjęto reklamy i tak dalej, bo to się miastu po prostu nie będzie opłacało – dodaje radna PO.

Niestety ani radna, ani miejscy urzędnicy nie mają gwarancji, że jakiekolwiek szczytne pomysły, które zmierzałyby do uporządkowania przestrzeni we Włocławku i podniesienia poziomu estetyki miejskiego krajobrazu nie zostaną w trakcie konsultacji społecznych po prostu zablokowane. Dla przypomnienia, wiele lat temu, gdy prezydentem Włocławka był Andrzej Pałucki, a jego zastępcą ds. inwestycji Jacek Kuźniewicz, miejskie plany rewitalizacji Placu Wolności zostały przez przedsiębiorców z tego placu oprotestowane. Koniec końców Plac wygląda prawie tak samo, jak wyglądał w szalonych latach 90., czyli dobie dzikiego kapitalizmu, a jedyną oznaką zmiany czasów, są bazujące na diodach LED we wszystkich kolorach tęczy witryny sklepowe.

Czy wkrótce estetyka tych – często tandetnych – witryn wkrótce się zmieni, pstrokate i kiczowate reklamy znikną z najważniejszych ulic Włocławka, a miasto przypomni sobie dzięki temu o konieczności rewitalizacji Placu Wolności? Tego nie wie nikt. Konsultacje to proces długi i męczący, a wybory samorządowe już za dziewięć miesięcy. Warto za to pamiętać, że nowa rada miasta, która zostanie wybrana w listopadowym głosowaniu, nie będzie już mogła pochylić się nad projektem, który zostanie wypracowany teraz. Miejmy więc nadzieję, że radnym uda się przegłosować uchwałę krajobrazową przed Świętem Niepodległości, a włocławscy przedsiębiorcy zrozumieją, że reklama bardziej estetyczna, bardziej przemyślana i nie wywołująca zaburzeń błędnika wcale nie pogorszy ich wyników finansowych, ba, może nawet przyczynić się do poprawy komfortu życia we wspólnej przestrzeni.

Dodaj komentarz