Od zawsze z muzyką w sercu, miłośniczka spontanicznych wyzwań i przygód. Uwielbia rozmowy o ciekawych punktach widzenia, najlepiej przy dobrym jedzeniu.

Café Nati to miejsce, które znane jest każdemu młodemu włocławianinowi. Ta kawiarnia w centrum miasta, stanowi dla nas codzienny przystanek po szkole, miejsce by wpaść kupić kawę i rozgrzać się trochę podczas czekania na autobus. Często nawet nie poszukujemy alternatywy dla tej miejscówki, ale zastanówmy się jak ona pojawiła się w naszym mieście? Funkcjonuje już od 5 lat, więc z okazji tego małego jubileuszu postanowiliśmy zapytać właściciela – Pawła Wiśniewskiego o jego spojrzenie na ten dobrze rozwijający się biznes.

Mało kto zastanawia się teraz nad początkami kawiarni, a miło byłoby wrócić do tych czasów. Czy był to Twój pomysł i czy ciężko było go zrealizować?

Jeszcze jako student w dużym mieście, często wracałem do Włocławka i brakowało mi miejsca, gdzie można było wypić dobrej jakości kawę w bezpretensjonalnym, swobodnym otoczeniu. Po kilku latach pracy, po studiach, po osiągnięciu moich celów zawodowych, mogłem pozwolić sobie na ryzykowny krok zainwestowania czasu i oszczędności w stworzenie takiego miejsca. Początki nie były łatwe, ale po jakimś czasie Café Nati odwiedzali coraz to fajniejsi ludzie, a to oni tak naprawdę tworzą takie miejsca.

Zwrot „idziemy do Nati?” zdecydowanie zakorzenił się w codziennym języku. Jak powstała ta nazwa?

Pomysłów na nazwy były dziesiątki jeżeli nie setki. Jest to najprzyjemniejszy etap w tworzeniu takich miejsc, jeszcze na papierze, w takich momentach spotykam się z grupą znajomych i robimy tzw. burzę mózgów i krytycznie analizujemy swoje pomysły począwszy od oferty przez menu, kolorystykę, wystrój, nazwę, oświetlenie i wszelkiesprawy dotyczące aspektów operacyjnych.

Jak to jest z Oliwierem, czy to lokal, który funkcjonuje równolegle z Café Nati? Często w tych miejscach obsługują nas tam te same osoby, stąd też powód dlaczego nas to nurtuje.

Oliwier’s powstał w identyczny sposób co Nati. Mając już fajne miejsce na kawę, coraz częściej rozmawialiśmy o braku miejsca, gdzie można normalnie, świeżo zjeść i wypić prawdziwy sok. Więc je stworzyliśmy.

Spodziewaliście się takiego pozytywnego odbioru? Czego potrzeba, by stworzyć klimat? Ludzie przychodzą codziennie akurat do Was, co uważacie za swój „magnes”?

Kierując się zasadą, że jeżeli Ty czegoś chcesz, to prawdopodobnie znajdzie się kolejnych sto osób, które będą łaknęły tego samego, to tak, spodziewaliśmy się. Ale popularność Café Nati jak i Oliwier’s Grill o wiele przewyższyła nasze oczekiwania. Cieszymy się, że doświadczamy i poniekąd czynnie uczestniczymy w zmianie przyzwyczajeń kulinarnych w naszym mieście. Patrzenie na ludzi dbających o siebie, zastępujących śmieciowe jedzenie prawdziwym, świeżym i pełnowartościowym dostępnym w Nati i Oliwier’s napawa nas optymizmem.

W godzinach szczytu zdarza się, że nie ma miejsc, by usiąść i wypić ukochaną latte. Był pomysł, by otworzyć kolejną taką kawiarnię w innej okolicy lub wyjść z Nati poza Włocławek?

Tak, myślimy o kolejnym punkcie Cafe Nati w innym mieście. Zwłaszcza dlatego, że otrzymujemy wiele maili od studentów z całej Polski wywodzących się z Włocławka, chwalących nasze skromne podejście do prowadzenia kawiarni. Na podstawie tego, jak i własnego doświadczenia jesteśmy przekonani, że Café Nati mogłoby konkurować z kawiarniami na arenie ogólnopolskiej.

Ulubiony specjał we własnej kawiarnii?

Espresso doppio – kawa z nienaruszoną esencją i aromatem.

Jak widzisz Café Nati za kilka lat? Czy w najbliższej przyszłości czekają ją jakieś zmiany?

Café Nati jak i Oliwier’s Grill cały czas się zmieniają i jako że nie są to miejsca statyczne, cały czas będą ewoluować. Są to zmiany kosmetyczne i nigdy nie dotyczą najważniejszych elementów oferty, toteż przy codziennych wizytach są praktycznie niedostrzegalne. Natomiast goście wracający po roku, po kilku miesiącach zawsze dostrzegają coś nowego i nie zamierzamy przestawać Was zaskakiwać.

 

 

 

Dodaj komentarz