Licealista, miłośnik butów i ubrań. W wolnych chwilach chodzi na siłownie i ogląda mecze koszykówki. Ceni sobie dobrą muzykę i szczerych ludzi.

Dzisiaj, 17 grudnia koszykarze Anwilu podejmowali w Hali Mistrzów drużynę Polskiego Cukru Toruń. Po pełnym emocji meczu Rottweilery pokonały gości 81:74 i zrehabilitowały się po zeszłotygodniowej porażce.

Pierwsze 10 minut było bardzo wyrównane, żadna z drużyn nie wypracowała sobie przewagi. Jednak druga kwarta to popis gospodarzy, świetnie dysponowany Szymon Szewczyk swoimi trójkami wyprowadził włocławian na prowadzenie 29:19, a taktyka obronna trenera Igora Milicia nie pozwalała Piernikom na dostanie się pod kosz. Do przerwy na tablicy widniał wynik 46:29. Po chwili odpoczynku na parkiecie zobaczyliśmy zupełnie inne zespoły. Anwil był nieco przygaszony, natomiast ofensywa Polskiego Cukru kierowana przez Glenna Cosey’a i Karola Gruszeckiego sukcesywnie zmniejszała przewagę. Prawdziwy kryzys nastąpił na 4 minuty przed końcem trzeciej części meczu, przy wyniku 57:40. Trzy celne 3-punktowe rzuty wspomnianego wcześniej Amerykanina i 4 punkty Gruszeckiego zmniejszyły przewagę włocławian do zaledwie pięciu punktów. Przed czwartą kwartą wynik meczu był sprawą otwartą. Jak trwoga, to do Boga – tylko tak można opisać świetną postawę Ivana Almeidy, który wziął na siebie ciężar gry w ostatnich 10 minutach meczu. Jego 8 punktów rzucone na samym początku kwarty pozwoliły zbudować nam przewagę, której do końca meczu nie oddaliśmy. Ostatecznie pokonaliśmy rywali 81:74

Swój następny mecz koszykarze Anwilu rozegrają 23 grudnia w Szczecinie, gdzie zagrają z lokalnymi Wilkami. W Hali Mistrzów zobaczymy się 30 grudnia, kiedy to do Włocławka przyjedzie ekipa Trefla Sopot.

 

 

Dodaj komentarz