Licealistka, zakochana w świecie kultury. Miłośniczka włoskiego jedzenia, pasjonatka rysunku i powszechnie pojmowanej sztuki. Ceni sobie połączenie klasyki z współczesnością oraz dobrą herbatę.

Święta już za pasem. Niektórzy jeszcze bardziej chcą poczuć ich atmosferę. Do tego niezawodne są filmy i nie mowa tutaj tylko o Kevinie, którego już chyba wszyscy znamy na pamięć, ale o innych ciekawych propozycjach na grudniowy wieczór pod kocem z kakao.

1. Gdy nie masz towarzystwa na święta po prostu je kup

Z takiego założenia wyszedł główny bohater filmu Jak przetrwać święta, czyli Ben Affleck jako samotny milioner Drew. Mężczyzna postanowił spędzić święta w rodzinnym gronie. W tym celu jedzie do domu w którym się wychował. Jest nieco zaskoczony gdy zastaje tam zupełnie inną rodzinę… Postanowił, że mimo wszystko chce spędzić swoje święta właśnie tam, nie zważając na cenę…

2. Zielony stwór nienawidzący świąt…

Tu mowa może być tylko o jednym – Grinch z filmu Grinch: Świąt nie będzie. Główny bohater jest samotnikiem a jego jedynym towarzyszem jest pies Max. W tamtejszej miejscowości zaczynają się przygotowania do świąt, więc Grinch zrobi wszystko żeby nie doszły one do skutku.

3. Romans w trakcie świąt?

Film Holiday to idealny kandydat na zwycięzce w kategorii Najlepszy film romantyczny dziejący się w okresie świątecznym. Niestety, jeszcze nie przyznano takiej nagrody, nad czym ubolewam. W filmie główne role grają Cameron Dian i Kate Winslet. Obie kobiety są nieszczęśliwe. Dlatego postanawiają na święta zamienić się domami. Co z tego wyniknęło? Przekonajcie się sami.

4. Małe włochate potwory, które są mistrzami w rujnowaniu świąt

Gremliny rozrabiają to kolejny świąteczny klasyk, którego nie możecie pominąć. Nieco odbiega od standardowego kanonu filmu świątecznego gdyż uznawany jest za horror dla trochę młodszych. Ale każdy z nas będzie się świetnie na nim bawił. Film pokazuje nam spokojne miasteczko, w którym tytułowe Gremliny co roku planują zepsuć święta.

5. Film idealny na święta

Na koniec została nam perełka, czyli To właśnie miłość lub też często używany oryginalny tytuł Love Actually. Jest to angielska komedia opowiadająca nam pare historii. W tym filmie każdy znajdzie coś dla siebie. Osobiście kocham scenę tańczącego Hugh Granta i uważam, że ta scena to już wystarczający powód dla którego powinno obejrzeć się ten film. Nie? Scena w której Collin Firth uczy się włoskiego też jest całkiem niezła.

Dodaj komentarz