Wiktoria Budzeniusz

Zakochana w muzyce, frytkach i dobrym kinie. Dociekliwa licealistka, wulkan energii. Lubię, kiedy wiele się dzieje.

Szymon Skonieczny, znany szerzej jako Dziio, to włocławski licealista, który po godzinach spędzanych w LZK zajmuje się nagrywaniem filmików na YouTube. Jego kanał subskrybuje ponad 162 tysiące użytkowników, a wyświetlenia pod niektórymi filmami osiągają nawet milion. Naszej redakcji udało się porozmwiać z Dziio o jego drodze po szczeblach rozpoznawalności i dalszych życiowych planach.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z YouTube i czego dotyczył Twój pierwszy film?

To całkiem prosta historia. Oglądałem filmy innych youtuberów i pomyślałem sobie, że skoro oni mogą się wybić, to może i mnie się uda. Spróbowałem i wydaje mi się, że wyszło.

Dlaczego Dziio?

Mój 3-letni brat, kiedy był malutki, zamiast dzidzia wołał na mnie dzio. Spodobało mi się, więc postanowiłem tego użyć.

Skąd pomysły na tematykę filmików?

Szczerze powiedziawszy tematykę podłapałem najpierw troszeczkę od BOXDEL’a, potem rozszerzyłem to o zagraniczne pomysły. Obecnie szukam czegoś nowego, co zaskoczy Polskę i może cały świat. Stąd ta przerwa na kanale.

Kiedy nastąpił moment przełomowy na Twoim kanale? To znaczy, przy którym filmiku wyświetlenia zaczęły wzrastać, a wraz z nimi subskrypcje?

Nastąpiło to chyba po wypuszczeniu filmiku 10 pierwotnych wersji filmów Disney’a, który ma teraz ponad milion wyświetleń!

Dlaczego ludzie Cię oglądają?

To sprawa clickbaitowych tytułów oraz akcji charytatywnych, w których biorę udział. Jednak przede wszystkim, sama pospolita ciekawość ludzi na tematy, które poruszam.

Do jakiej grupy wiekowej kierujesz swoje filmy i czy jesteś zadowolony ze swojej pracy na kanale?

Na swoim drugim kanale uderzam raczej do grupy licealistów. Natomiast na tym głównym, wszystkim znanym, do naprawdę szerokiego wachlarza wiekowego. Wczoraj mój widz napisał mi nawet, że ogląda mnie razem ze swoją mamą, co niesamowicie mnie ucieszyło.

Niedawno miałeś nieprzyjemności, związane z akcją charytatywną. Mógłbyś przybliżyć nam, co się wydarzyło?

Mówiąc w skrócie, chodziło o akcję, w którą zaangażowałem się ja, BOXDEL, Blowek i inni youtuberzy. Przekazaliśmy sporą sumę pieniędzy na akcję charytatywną, która okazała się oszustwem. Dodatkowo nakłanialiśmy naszych widzów, by przekazywali pieniądze na szczytny cel, który okazał się zwykłym złodziejstwem. Sam Robert Lewandowski dał 100 000 zł. Kilka dni temu była u mnie policja z wezwaniem na przesłuchanie w tej sprawie. Opowiedziałem funkcjonariuszom, w jaki sposób zostałem oszukany. Na szczęście twórca fejkowej akcji został złapany, a pieniądze mają zostać zwrócone.

Jak oceniłbyś poziom techniczny nagrywanych filmików w skali od 1 do 10?

Techniczny poziom oceniłbym na 7, bo zdaję sobie sprawę, że stać mnie na więcej. Planuję wziąć się w garść, w planach mam ambitne produkcje. Wszystko przede mną, jednak teraz skupiam się na maturze. Po niej powrócę z nową energią.

Boisz się kontrowersji i hejtu?

Myślę, że każdy człowiek się tego boi. Jednak jestem osobą publiczną i musze liczyć się z tym, że każdy mój krok podlega ocenie.

Czy Twoim zdaniem z nagrywania na YouTube da się utrzymać?

Ja osobiście YouTube traktuję jako pasję, dodatkową przyjemność.  Jest wiele osób, które z tego żyją, ale moim zdaniem, myśląc ciągle o pieniądzach jakie możecie zarobić, wrzucając filmik, traci się jakość i wiarygodność. Dodatkowo można wpaść w paranoję.

Jakie plany na dalsze nagrywanie? Czy masz zamiar po zdaniu matury zajmować się kanałem, czy może jednak studia i praca?

Po maturze zamierzam zająć się ambitniejszymi produkcjami, na które mam już osobne foldery w komputerze. Cierpliwi będą zadowoleni.

Czy czujesz się rozpoznawalny?

Szczerze? Naprawdę nie. Zdarza się czasem, że ktoś podejdzie, żeby zrobić sobie ze mną zdjęcie, ale woda sodowa nie uderzyła mi na tyle do głowy, żeby uważać się za kogoś wyżej usytuowanego. Jeśli kiedykolwiek to się zmieni, po prostu dajcie mi w twarz! <śmiech>

Dodaj komentarz