Licealistka, zakochana w świecie kultury. Miłośniczka włoskiego jedzenia, pasjonatka rysunku i powszechnie pojmowanej sztuki. Ceni sobie połączenie klasyki z współczesnością oraz dobrą herbatę.

Słońce, krótkie spodenki, zielona trawa… To na pewno nie listopad. Ten miesiąc uznawany jest za najbardziej depresyjny w roku. Nie bezpodstawnie. Z wielką chęcią przedstawimy Wam 10 powodów, dlaczego w tym miesiącu należałoby siedzieć w domu pod kocem i oglądać seriale.

1. Ni to lato, ni to zima

Nie ma co ukrywać, pogoda nas nie rozpieszcza. Można by powiedzieć, że nawet próbuje nam dopiec. W listopadzie nie widzimy już pięknej polskiej jesieni ze złotymi liśćmi. Daleko też do prawdziwej zimy. Za oknem panuje chlapa. Tak naprawdę nie wiemy na jaką pogodę się przygotować. Z czego wynika kolejny powód.

2. Wydajemy fortunę na chusteczki higieniczne 

Kichanie, smarkanie, kasłanie. Wypisz wymaluj listopad. Wszyscy nagle chorują i w dodatku zarażają Ciebie. To właśnie przez tą mylną pogodę, która nie może się zdecydować, czy chce być jesienią czy zimą. Przez to najlepszym przyjacielem człowieka staje się paczka chusteczek i Rutinoscorbin, bo przecież nie chcemy być niewyraźni.

3. Wychodzę ciemno, wracam ciemno

Zegarki przestawiamy w listopadzie, przez co właśnie w tym miesiącu dzień zaczyna trwać zaledwie chwilę. Dobijające jest to, że gdy wstajemy jest noc i gdy wracamy również.

4. Zaczynamy odkładać tłuszcz na zimę

Zaczynamy jeść więcej słodyczy, bo przecież dieta to będzie nasze postanowienie noworoczne, którego i tak nie dotrzymamy. Choć, moim zdaniem, po prostu zajadamy smutki, bo jak można być szczęśliwym w listopadzie? To, że tyjemy wynika jeszcze z tego, że mamy mniej ruchu. Staramy się spędzać jak najmniej czasu na zewnątrz, co jest całkowicie zrozumiałe, bo grozi to odmrożeniem kończyn.

5. Koniec ładnych fryzur

Listopad nie służy urodzie, szczególnie włosom. Pogoda wymaga od nas noszenia czapki, w innym wypadku możemy się zaprzyjaźniać z naszym lekarzem. Nie dość, że prawdopodobnie zmokną po wyjściu z domu to jeszcze będą przygniecione przez czapkę. Nasze 15 minut rano przed lustrem zostanie zmarnowane.

6. Zaciskamy pasa przed świętami

W listopadzie bardzo często tniemy koszty, bo przecież w grudniu trzeba kupić prezent dla całej rodziny w tym jakiejś cioci Jadzi, której nawet nie znamy.

7. Trochę za wcześnie na „Last Christmas”

To właśnie ten czas, kiedy zaczyna się fascynacja świętami. Zdecydowanie za wcześnie, co budzi irytację, ale mimo to chcesz nucić! Co denerwuje Cię jeszcze bardziej.

8. Czujemy się jak puszyste kulki

Oczywiście za sprawą zimowych kurtek w których wyglądamy o dwa rozmiary grubiej. To już nie elegancki jesienny płaszcz, a najgrubsza puchówka, która będzie w stanie ochronić nas przed nadchodzącymi mrozami.

9. Plener odpada

Niestety jest już za zimno, żeby kulturalne posiedzieć ze znajomymi na świeżym powietrzu. Przez co jesteśmy zmuszeni szukać wolnego miejsca w różnego typu kawiarniach. Gdy już znajdziemy wolny stolik, co jest naszym osobistym zwycięstwem, składamy zamówienie i patrzymy na ceny. Kieszeń przeciętnego ucznia nie jest gotowa do kupienia najwymyślniejszej kawy z ciastkiem co byłoby największym wydatkiem w tygodniu. Więc decydujemy się na najtańszą opcję i tematem naszych rozmów staje się nasz pusty portfel i narzekanie. Listopad to zdecydowanie miesiąc narzekania.

10. Telefon albo odmarznięte palce – wybieraj

Listopad powoli zmusza nas do zaczęcia noszenia rękawiczek. A jak wszyscy wiemy, wtedy nie da się korzystać z telefonu. W dzisiejszych czasach trudno przejść nam parę minut bez dostania jakiegoś powiadomienia. Wiadomo, chcemy odpisać jak najszybciej, ale  najpierw zdejmiemy rękawiczki co grozi śmiercią z powodu hipotermii. Nie wiemy jak Wy, ale my chyba wolimy odpowiedzieć trochę później i nie musieć doświadczać zimna na własnej skórze, dosłownie.

Podsumowując, listopad należy po prostu przetrwać! Przecież zaraz grudzień, rozgrzejemy się wtedy świecącymi choinkami i gorączką w centrach handlowych!

 

Dodaj komentarz