Ekstrawertyczna społeczniczka, która do szaleństwa kocha szarlotkę swojej babci.

Stoisz przed szkołą i co widnieje na bramie? Zakaz palenia. Dostajesz się do budynku, przebierasz i co widzisz na drzwiach? Zakaz palenia. Wchodzisz po schodach, męczysz się, zipiesz i w końcu docierasz na lekcję biologii i jaki jest temat? Palenie papierosów i jego wpływ na zdrowie

Na każdym kroku próbuje nam się uświadamiać szkodliwość tytoniu. Liczne prezentacje, plakaty promujące życie bez uzależnień. Uczniowie mają dosyć słuchania wykładów na ten temat, a umówmy się – gdy słyszysz te same frazesy co rok już od przedszkola to idzie oszaleć! No, ale kontynuujmy historię.

Po zajęciach schodzisz na lekcję wychowania fizycznego (bo przecież ruch to zdrowie, w zdrowym ciele… i takie tam) Co widzisz? A może raczej czego nie widzisz? Nie widzisz drzwi do swojej szatni bo dym papierosowy unosi się na całym piętrze, siekierę można by zawiesić. Zastanawiasz się oczywiście skąd ten dym i dlaczego jeszcze tu jest…

A teraz wyluzuj, usiądź spokojnie, zrelaksuj się i wiedz, że to nie uczniowie tak nakopcili. Postawmy sprawę jasno – gdyby to byli oni to już dawno rozbrzmiewałoby ogłoszenie przez radiowęzeł, a podejrzani byliby straszeni prokuraturą. Skąd w takim razie dym? To nasi ukochani nauczyciele z paniami sprzątającymi na czele! Każdy o tym wie, każdy o tym mówi, a jakoś nikt tego nie próbuje tego zwalczyć. Cholerna hipokryzja! Z jednej strony uczą o szkodliwości dymu papierosowego, a z drugiej strony sami nas nim trują.

Aż pójdę sobie zapalić z tych nerwów.

A co Wy o tym sądzicie? Na pewno nie jest to ostatni felieton na ten temat.

 

Dodaj komentarz