Lena Dąbrowska

Miłośniczka podróży, interesuje się trochę fotografią, trochę modą, trochę kulturą. Od tego roku uczennica Liceum Ziemi Kujawskiej, a swoją przyszłość zdecydowanie chce powiązać z dziennikarstwem.

14 października, w Toruniu odbył się pierwszy w historii tego miasta marsz równości. Towarzyszyła mu kontrmanifestacja środowisk konserwatywnych. Nasza redakcja była tam z aparatem.

Na ulicę wyszło ok. tysiąca osób w fantazyjnych strojach, reprezentujących ugrupowania LGBT, podczas gdy w marszu „w obronie normalności” wzięło udział nie więcej niż 100 uczestników – takie dane podał Urząd Miasta Toruń. Obie manifestacje zaczęły się o godzinie 13.00 na Bulwarze Filadelfisjkim. Założeniem było ukazanie różnorodności społeczeństwa w Polsce. Marsz Równości zorganizowało Stowarzyszenie Pracownia Różnorodności, natomiast kontrmanifestację członkowie ugrupowania Pro-life i Obozu Narodowo-Radykalnego. Na pytanie o zagrożenie ze strony manifestacji Narodowców organizator marszu LGBT odpowiedział:

„Mieszkamy w wolnym kraju i każdy może demonstrować, gdzie chce, byleby nie przeszkadzał innym, my nie przeszkadzamy nikomu i oczekujemy tego samego od kontrmanifestacji”,

natomiast środowisko protestujące w „obronie normalności” organizację marszu umotywowało go w ten sposób:

„Hasła głoszone przez tych zboczeńców są antypolskie i w Polsce nie mamy zgody na deprawację dzieci i uprzywilejowanie zboczeńców. Nie wyrażamy zgody na epatowanie swoim zboczeństwem, nie może być to promowane”.

 Marsze grup były od sobie oddzielone o kilkanaście metrów ze względów bezpieczeństwa. Dodatkowo wszystkiego pilnowało ok. 100 funkcjonariuszy Policji. Manifestacje przebiegły bez większych zakłóceń.

 

Comments

Dodaj komentarz